Przejdź do zawartości

Strona:Sześć łabędzi oraz inne bajki.pdf/58

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

talarem tak, żego widać nie było. Przy czym droczył się jeszcze ze strażnikami, wołając:
— Tu jestem!
Przybiegli, ale on skoczył tymczasem w drugi kąt, za inny talar i zawołał:
— He... he... he::: Tu jestem!
Strażnicy przybiegli co tchu, ale malec dawno już siedział w trzecim kącie i zawołał znowu:
— He... he... he::: tu jestem! Łapcie mnie!
Kpił z nich i wodził tak długo za nos, aż się pomęczyli i wyszli
Teraz powyrzucał do reszty wszystkie talary, ostatniego cisnął silniej, skoczył nań zręcznie w locie i wydostał się w ten sposób oknem. Rabusie zasypali go pochwałami, mówiąc:
— Jesteś bohaterem! Czy chcesz zostać naszym wodzem?
Ale Tomcio podziękował i oświadczył, że chce wpierw poznać świat. Podzielili