zawołał, wystawiając głowę. Chciała go znowu uderzyć, ale zręczny Tomcio wpadł w szufladę. Tu go nareszcie dopadła majstrowa i wyrzuciła z domu.
Powędrował dalej i dotarł do lasu, gdzie spotkał bandę rozbójników, którzy mieli zamiar obrabować skarb królewski. Zobaczywszy Tomcia, pomyśleli, że takie maleństwo łatwo się wciśnie przez dziurkę od klucza i posłuży za wytrych.
— Hej, olbrzymie, Goliacie! — zawołał jeden. — Możebyś poszedł z nami do skarbca? Wślizniesz się i powyrzucasz nam pieniądze.
Tomcio-Paluch rozważył rzecz i przystał. Poszli do skarbca, a malec obejrzał drzwi, badając, czy nie ma gdzie szpary. Niedługo znalazł szparę dość szeroką dla siebie i chciał zaraz wejść, ale dostrzegł go jeden ze strażników stojących przed bramą i rzekł do drugiego:
— Jakiś szkaradny pająk snuje się po ziemi, muszę go zadeptać!
Strona:Sześć łabędzi oraz inne bajki.pdf/56
Wygląd
Ta strona została przepisana.