Ta strona została przepisana.
— Mam tu trzy złote włosy. To zaś, co diabeł mówił, słyszałeś pewnie.
— Tak, słyszałem — odparł — i nie zapomnę!
— Skończona tedy twoja bieda, idźże swoją drogą.
Podziękował gorąco staruszce za pomoc w potrzebie, wyszedł z jaskini i ruszył wesoło, rad, że mu się tak poszczęściło. Doszedłszy do przewoźnika wspomniał, że ma mu dać odpowiedź.
— Przewieź mnie wprzód, — powiedział, — potem powiem ci, jak się możesz uwolnić.
Gdy stanęli przy drugim brzegu, udzielił mu odpowiedzi diabła.
— Jeśli ktoś zażąda znów przewiezienia, to daj mu w rękę drąg od promu!
Poszedł dalej i stanął pod miastem, w którym rosło nieurodzajne drzewo, a strażnik poprosił o odpowiedź.
Młodzieniec powiedział mu, co usłyszał od diabła: