woźnik spytał go i tu, jakie zna rzemiosło i co umie.
— Umiem i znam wszystko! — odrzekł młodzieniec.
— Tedy uczyń mi przysługę i powiedz, czemu muszę ciągle pływać tam i z powrotem, a nikt mnie nigdy nie zastąpi.
— Dowiesz tego tego! — rzekł. — Musisz jeno zaczekać aż wrócę!
Przeprawiwszy się przez wodę, trafił do bramy piekieł. Było tam czarno i pełno sadzy, a diabeł właśnie wyszedł z domu. Młodzieniec zastał jeno babkę jego, siedzącą w wielkim fotelu z poręczami.
— Czegóż chcesz? — spytała i nie miała przy tym wcale tak bardzo złej miny.
— Chciałbym dostać trzy złote włosy z głowy diabła! — odparł. — Inaczej będę musiał oddać moją żonę.
— To rzecz nielada! — powiedziała. — Gdy diabeł wróci, będzie z tobą źle, ale żal mi cię, więc spróbuję pewnego sposobu.
Strona:Sześć łabędzi oraz inne bajki.pdf/30
Wygląd
Ta strona została przepisana.