Strona:Swetoniusz - Żywot Nerona (tłum. Ejsmond).djvu/57

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


via Salaria a via Nomentana, o 4 mile od Rzymu.
Siadł na koń tak jak się znajdował, boso, w tunice, owinięty w płaszcz, ze spuszczonym kapturem. Zanim podążało czterech jeźdźców: wśród nich Sporas.
Cezar miał wrażenie, że ziemia drży, przed oczyma latają mu błyskawice. Przejeżdżając koło obozu pretorjanów słyszał przekleństwa, skierowane przeciw sobie i okrzyki na cześć Galby.
Ktoś z przechodniów zawołał: „Oto ludzie, którzy gonią Nerona“. Ktoś inny zapytał: „Co tu mówią o Neronie?“ Woń trupia przeraziła konia Cezara. Cofnął się. Kaptur spadł z głowy Nerona; jeden z pretorjanów, Missicus, poznał go i wymówił głośno imię jego.
Przybywszy do willi Phaona, Cezar odesłał konie i zaczął przekradać się niepostrzeżenie przez zarośla od tyłu muru. Phaon radził mu wejść do jaskini, ale Neron odmówił, nie chcąc być pogrzebany żywcem.
Zaczerpnął ręką wody ze strumienia i wypił, mówiąc: „Oto jak gasi pragnienie Neron“. Wyrwał ciernie, które poszarpały mu ubranie i przedostał się przez otwór