Strona:Swetoniusz - Żywot Nerona (tłum. Ejsmond).djvu/52

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Był na przedstawieniu teatralnem. Posłał gońca do jednego ze znakomitych aktorów z ostrzeżeniem, że dobra gra uszła mu na sucho... ponieważ Cezar ma inne zajęcie.
XLIII. Mówią, że na pierwszą wieść o buncie powziął okrutne zamiary celem zdławienia rozruchów. Pragnął zwołać i kazać zarżnąć wszystkich wielkorządców prowincji i dowódców armji, oskarżając ich o sprzyjanie Vindexowi; wymordować wszystkich Gallów znajdujących się w Rzymie; pozwolić legjonom na dokonanie grabieży Gallii; otruć cały senat podczas uczty, podpalić Rzym i wypuścić na lud dzikie zwierzęta, aby nie dopuścić do obrony przeciw płomieniom. Ale zaniechał planów tych: bynajmniej nie przez zgrozę, ale raczej przez niemożność wykonania.
Ruszył w drogę. Odebrał władzę konsulom i stanął na ich miejscu. Sądził, że Gallję konsul tylko może poskromić.
Znalazłszy się przy uczcie wśród przyjaciół oświadczył im, iż skoro przybędzie do Gallii, zjawi się bez broni przed zbuntowanemi i łzy pocznie przelewać w ich obecności. Skrucha musi ich wzruszyć. Nazajutrz śród powszechnego wesela zadziwi cały