Ta strona została skorygowana.
ELEGJA
W butach palonych, długim kitlu, słomkowym kape-
luszu z rondem, z pejczem w garści, pan karbowy,
Szumiąca wokół białego dworku brzezinka,
staroświeckie drzewa —
O, jakiemiż uczcić was słowy
Mam ja, obojętny przechodzień, tę młodość
niepowrotną z Kraszewskiego, której nie zdołałem
przeżyć, a cóż dopiero opiewać?