Przejdź do zawartości

Strona:Stefan Napierski - Ziemia wolna.pdf/35

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została skorygowana.
WSZYSTKO



Kiedy znów kwiaty pachną, cicho gwiazdy świecą,
Ziemia prawie jest czarna i morze już blednie,
Godziny płyną zwolna, wieczne i powszednie,
A po niebie gasnącem czarne ptaki lecą —

Czuję, jak zdrój wszechrzeczy przezemnie przecieka,
Bije — jak zegar świata — moje serce marne,
I kiedy noc ogarniam, to wszystko ogarnę:
Obojętność wszechświata, samotność człowieka.