Ta strona została uwierzytelniona.
PRZEMIANY
Natchniona boli głowa
Ten stary aparat z blachy
Zbyt mocne wszelkie zapachy
Zbyt piękna woń łąkowa
Słoneczna złota słoma
Mokra zielona barwa
Nie mogę cię ziemio kochać
Gnije skoszona trawa
Na ścianie mętny deseń
Nie chcę! Jutro nie umrę!
— Za szybą chuda jesień
Powoli przechyla urnę
W bólu natchnionym rozroście
Zapadam w sen i płeć —
Aż mnie powali na pościel
Niepodźwigniona śmierć.
8