Strona:Stefan Napierski - Poeta i świat.djvu/66

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Gonitwa niepowstrzymana. A on jest przy tem, gdyż dzieła Jego
Są mu świadome od samego początku.
Za długo, za długo już
Niewidzialna jest cześć niebiańskich.
Gdyż niemal-że wieść nas muszą
Za palce i haniebnie
Serce wydziera nam jakowaś potęga.
Wszelkiej bowiem ofiary pragnie każdy z niebiańskich.
A, gdy zaniedbano jakiej, to
Nigdy nie zaowocowało dobrem.
Służyliśmy matce ziemi
I służyliśmy potąd słonecznemu światłu,
Niewiedzący. Lecz Ojciec, co włada nad wszystkiem,
Najbardziej pragnie, miłując, iżby strzeżono
Utrwalonej litery i to, co ma przetrwać,
Wyłożono, jak trzeba. W ślad za tem śpiew kroczy Germanów.