Strona:Stefan Napierski - Poemat.djvu/82

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


BEZ

Zakwita blado-lila, zakwita ledwo-biały
I wciąż, jak było dawniej, rymuje się do łez.
Jest gorzki i wiośniany, jak posmak twego ciała,
Jak tyś mym dniom na zawsze, tak on jest wiośnie kres.

Nie będę lila-czuły, nie będę smutno-biały
I nawet „żal“ nie powiem słowem, co z żalu drży.
Ty idziesz naprzeciwko. Już czuję: zapachniały
Naprzeciw moim smutkom puszyste, mokre bzy.