Strona:Stefan Napierski - Obrazy z podróży.djvu/21

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


WETZLAR

Maleńkie miasteczko nad rzeczką
(zaledwie ujrzane oknem),
gdzie Goethe namiętny po sprzeczce,
miast siebie, zabił Werthera.

Kołyszą się czółna z idylli
pośród mrocznych topoli,
i róże i dach skośny moknie,
ruina mija powoli, —

a przecie blednę śmiertelnie:
jesieni! aż do tej chwili
on nie przestaje umierać.



ASTRY NAD LAHNĄ

Z za szyby wagonu rzeczułka
mroczno-zielona (jak wtedy),
a w niej odbita jaskółka
muska kawałek nieba.

Powracasz w knieje dawne,
w białe, żałobne ulice,
w drżące, nadbrzeżne topole,
wspomnieniem błogiem chory: