Strona:Stefan Napierski-Ziemia, siostra daleka.djvu/81

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


MITOLOGJA

Na srebrnym rydwanie, Luno! wstrzymaj się... Czyli nie widzisz,
jak Amor przystanął na dyszlu i cugle hamuje zaprzęgu?
Piąstką, z przejrzystym uśmiechem, dotyka piersi ze stali,
przegląda się w nich! Już za chwilę rozbłyśnie sztylet, jak promień!

W tę noc wpatruję się w zieleń, umierającą z miłości,
oceanem rozlaną pradawno-mlecznego blasku;
głową wstecz odrzuconą ku wargom z fosforu zwisam
Muz, których twarze są z gipsu, źrenice drążone czarno.