Strona:Stefan Napierski-Ziemia, siostra daleka.djvu/74

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


jak ponad siły, nie do zniesienia, zabójcza, ostateczna
harmonja.

...Podsłuchiwać piosenki i aniołów,
smreki i liście,
szmery trzmieli,
pohuki bąków,
stąpania gnomów,
i jak waży się motyl
niedosłyszalnie,
knieje huczące
organowo i zielono,
mroczne —
podsłuchiwać kogo?

Ach! krew własną, jeszcze ciemniejszą,
bardziej cierpiącą w śpiewie,
co zatrząść miał gwiazdami,
a zbudził
ludzkie łzy, łatwe łzy,
bladość i rumieniec
na dziewcząt białych i gładkich jagodach
(pukle złote w cieniu, kunsztownie upięte,
przebite zalotnie strzałą srebrną
jednej z dzierlatek zapatrzonych).

Poprzestawałeś na tem, ty, ludzki; to był triumf,
a nie obłoki samotne, rosą bolesną darzące
i obolałą muzyką.



68