Strona:Stefan Napierski-Chmura na czole.djvu/72

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


OFELIA

Otawy łagodne, ługi,
Jak zielonkawy bronz,
Wpółwygięte u strugi,
Wierzby, olchy i wiąz;

W wiklinie wiąże się luna
Długim dygotem barw,
Nim piołunowa struna
Czysto odpowie z harf;

Nurt popielaty opluska
Liście, lilie i woń
— Uśmiech odemknie usta
I poszarzeje skroń.