Strona:Stefan Napierski-Chmura na czole.djvu/45

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Północ pod gwiazdami,
Jak napięta struna,
Blachy dachów plami
Zielonkawa luna.

Blask: cyrklem promienia
Zakreślone koło,
Ku pustce ramienia
Przechylone czoło.

Patrz! przymknięte oczy,
Łzy jak grube grady,
Znów dno kręgiem toczy
Okropne plejady.

Srebrne pióro ptaka,
Oś Wielkiego Woza —
Tam: miłość jednaka,
Ach! ta sama groza.