Strona:Stefan Napierski-Chmura na czole.djvu/43

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


GOŁĘBIE

Głazom, ziołom i zjawom porozdajesz skrzydła,
Ludzi błahych zapomnisz. Oto ptaki wieszczą.
Anioł, co potłukł szybę, już ustawia sidła:
We wnyki łowi srebro, jak ptasznik na deszczu.

Patrz! tam twarze zadarli, w ślepych odblask płonie
Chłodu, krok jeden, a runą w przerębel:
Suną gładko po lodzie, podlatują dłonie —
Jeszcze wyżej dygocą zdziwione gołębie.