Strona:Stefan Napierski-Chmura na czole.djvu/33

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


GAŁĄZKA GOŁA

Widzisz? na glebę opadł szron,
Brunatne bieleją drzewa,
W dłoni drążonej ukryj skroń,
Nasłuchuj: ledwo ptak śpiewa.

Dotknąłeś szyby? w oknoś rzekł
Nieopatrzne słowa skargi?
To nie krew na dłoniach, nie ćwiek,
Gałąź muska gorzkie wargi!

To nie świt, nad murami brzask,
Ni szelest skrzydeł nie woła;
Drąży rylcem wzrok szary blask:
Nie Anioł, gałązka goła...