Strona:Stefan Napierski-Chmura na czole.djvu/23

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



∗             ∗

O, pozwól... Obrośnięty ganek,
Liść winogradu jeszcze żywy,
Dymią w miesiącu sponad niwy
Ciepłe zapachy macierzanek.

Nadążysz, Muzo! Cynę śniadą,
Wywary drętwe, grząskie gusła,
Przez niedomknięte wlejesz usta,
Chlupiące srebrem i zagładą.

Pozwól, niech usnę! Chwila jeszcze,
Nim zmagać pocznę się z aniołem,
Z lwem, orłem i skrzydlatym wołem,
Miotany magnetycznym dreszczem!