Strona:Stefan Napierski-Chmura na czole.djvu/19

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


AMSTERDAM

Cóż gorycz z warg ściętych ściera,
Prócz kwadransów, dźwięczących srebrnie?
W tem mieście nurt zamiera
Żałobnie i podniebnie.
Nad dachem spadzisto-zielonym
Wśród ostrołuków wróble
Krzyczą między drzewami;
Pluszczą kanały i groble,
Które chmura brunatna plami.
Spójrz, upojony i młody
Wędrowcze! od ciebie się uczę,
Jak do głębokiej wody
Muzyczne rzucać klucze.