Strona:Stefan Grabiński - Niesamowita opowieść.djvu/136

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

czo. Obszerniejszych wiadomości udzielimy w numerze porannym“.
Jak już nadmieniłem, uwagę moją zatrzymała na sobie nazwa miejscowości. Była nią wspomniana „Wygnanka“, rodzaj przysiółka czy podmiejskiego folwarku oddalonego od miasta niespełna milę. W okolicy tej byłem wprawdzie raz tylko w życiu lecz doznałem wtedy tak silnego wzruszenia, że złączenie jej nazwy z sensacyjnym wypadkiem skłoniło mię do wglądnięcia bliższego w sprawę.
Z „Czerwonym Zamkiem“ łączyło się wspomnienie przepięknej kobiety widzianej raz przed laty. Byłażby nią właśnie tragiczna ofiara ubiegłej nocy?
Podjąłem z kolei numer poranny, chcąc dowiedzieć się czegoś bardziej określonego. Oto, co znalazłem:
„Tajemnicza zbrodnia!“
„Okropny wypadek, który zaszedł dziś w nocy ze środy na czwartek w „Czerwonym Zamku“, nosi na sobie piętno czegoś tajemniczego. Po bliższem zbadaniu sprawy wykluczono możliwość samobójstwa; panna Walerja S. padła ofiarą jakiejś mściwej, zbrodniczej ręki. Świadczą o tem następujące, dreszczem grozy przejmujące fakta.
„Gdy dziś nad ranem, koło godz. 8 pani Marja S. po jednodniowej nieobecności powróciła do zamku, zastała u bramy wjazdowej niemal całą służbę w trwożnem pomieszaniu; twarze