Strona:Stefan Buszczyński - Kraszewski więzień i Niemcy.djvu/9

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


„I oświadczam się przed Tym, który wszystko widzi i wie pierwej, niżeli się stanie, iż nie z nienawiści, ani dla ohydy jakiéj mówić chcę, iż gniew i gorzkie serce odrzuciwszy, Polak z Polaki, brat z braty, krew z krwią, sąsiad z sąsiady, ku dobremu z podania jak mniemam Ducha Świętego rozmawiam.“
K. Skarga.


„Kraszewskiego aresztowano!... Kraszewski w więzieniu“...
Jak iskra elektryczna, wieść ta obiegła cały kraj nasz od Wisły i Odry do Dniepru i Dźwiny, od Baltyku i Niemna do Dniestru. Uderzyła w każde serce polskie.
Jakieś nieokreślone uczucie owładnęło wszystkimi: przerażenie czy podziw, trwoga czy boleść?... coś przygnębiającego duszę, tłoczącego myśl, rozpalającego wyobraźnię... jakieś upokorzenie... uczucie strachu i pragnienie zemsty... uczucie bezwładności i obrażonej dumy... ciężki smutek i chęć skargi... przed kim?... chyba przed jednym Bogiem!
My, wymazani z karty mocarstw, — my, wygnani z rodzin ludzkości, — parjasy pośród społeczeństwa, — pozbawieni praw człowieka, praw, jakie Opatrzność dała najlichszemu zwierzęciu, — gdy nas więżą, gdy nas mordują, wieszają tysiącami, — gdy nas miljonami od stu pietnastu