Strona:Stanisław Mycielski - W sercu dżungli.djvu/59

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


ulega i przystępuje do konsorcjum Rhodes’a. Łączą się przez to obydwie kopalnie w jedno wielkie i potężne przedsiębiorstwo pod kierownictwem Rhodes’a. W tymże czasie jakiś górnik opowiada Rhodes’owi, że odkrył między rzekami Vaal a Limpopo żyłę złota. Wnet Rhodes wyrusza z ekspedycją na to miejsce. Sprawdza istnienie wielkich pokładów złota i otrzymuje, prawo eksploatacji od Lo Bengula, króla dzikich Mata-Belijczyków. Tak jak powstał Kimberley, tak samo w kilku latach stwarza się nowe miasto pod nazwą Johannesburg. Mając w swoim ręku kopalnie diamentów i złota, jest o tyle możnym, by przeprowadzić swój wielki plan polityczny. Jedzie do Londynu i tam otrzymuje po długich targach od lorda Salisbury’ego i Chamberlain’a pozwolenie na eksploatowanie wszystkich krajów, leżących między Krajem Przylądkowym, Transwalem i kolonjami niemieckiemi z jednej, a portugalskiemi z drugiej strony. Otrzymawszy to pozwolenie zakłada wielkie towarzystwo pod nazwą „Charter South African Company“. Towarzystwo to posiada prawo budowania kolei i telegrafów bez ograniczeń. Anglja poleca, by towarzystwo stworzyło tak silną organizację, by mogło całym krajem tak rządzić i taką mieć władzę, by inne czynniki nie mogły w żadnym wypadku spowodować jakichkolwiek zamieszań lub nieporozumień. Było to właściwie nowe państwo, mające za cel skolonizowanie bogatego kraju Matabeleland, co leżało w interesie Wielkiej Brytanji, lecz mniej było korzystnem dla prywatnych interesów Rhodesa.
Dla zdobycia Matabeleland’u Rhodes musiał stworzyć całą armję. Lo Bengula, na czele walecznych wojowników utrudniał jednak każde po-