Strona:Stanisław Mycielski - W sercu dżungli.djvu/46

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Niestety Afryka Południowa nie posiada rzek spławnych. Cały więc ruch towarowy i osobowy skazany jest na koleje i drogi. Znać na każdym kroku porządek i dyscyplinę angielską. Punktualność co do minuty i czystość ogromna. Jak w Anglji, tak i tu niepojętym jest dla nas sposób nadawania bagażu, gdyż ogranicza się do zapłacenia taryfy, na tem sprawa załatwiona; żadnych kwitów, żadnych formalności aż nieprzyjemnie. Jedzie sobie taki bagaż jak gdyby nigdy nic, bez żadnego urzędowego papierka i mimo to dochodzi zawsze punktualnie do dojazdowej stacji, gdzie pasażer swoje manatki odbiera zawsze w największym porządku.

Siedzę przyoknie i podziwiam najcudowniejsze widoki, jakie w życiu oglądałem. Kraj pod samym Kapsztadem przypomina może najbardziej Sycylję, ale tu wszystko potężniejsze. Góry wyższe — mocarny ocean huczy i pieni się z potęgą niebywałą — roślinność tropikalna tworzy fantastyczne skupienia, wśród których dominują niebotyczne drzewa szpilkowe. Wszystko to tworzy w silnej zieloności obraz cudowny. Najpiękniejsze są góry: Więc naprzód tuż nad miastem cudowna grupa, zwana „Dwanaście Apostołów“, utworzona przez dwanaście potężnych skalistych szczytów. Następnie góra bodaj najciekawsza na świecie, tak zwana „Góra Stołowa“ (Table Mountain), której stoki sięgają pod samo miasto. Dziwne ona zawsze wywiera wrażenie: ma się uczucie, że niegdyś musiała posiadać szczyt i że jakiś wielki kataklizm pozbawił ją wierzchołka. Obecnie zdumiewa oko niebywałym ksztatłem ściętej piramidy.
Wszystkie te cuda powoli rozpływają się w dali;