Strona:Stanisław Mycielski - W sercu dżungli.djvu/194

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


będę do cywilizacji, do zwykłego, codziennego, szarego życia. Obóz już nie ten sam. Większa część rzeczy wyruszyła do Katimy, tak samo krowy i osły oraz część koni. Pusto i dziwnie wszystko mi się wydaje, nie słychać ryku i kwiku, nie słychać monotonnych krzyków pastuchów, którzy zganiają zwierzęta na noc do kraali, wszystko takie inne i takie dziwnie smutne.