Strona:Stanisław Grochowiak - Wiersze wybrane.djvu/45

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Rzeszowszczyzna


Tu z kiepskiej drogi, z lichej strony
Chrystus zielony nagle skoczy,
Spojrzy spode łba prosto w oczy,
Nie ogolony.

To on pod daszkiem — zgięty, czujny,
Z kolczykiem w uchu, lufą błyska
I strąca z konia prosto w pył,
W dymiący popiół kartofliska.

A potem tylko szczątki rzuci
Na krzak narosły szpikulcami.
Ziemia się nadmie pagórkami,
Nawet kartofel się zasmuci.