Strona:Stanisław Grochowiak - Wiersze wybrane.djvu/335

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


W drzwiach
Ten chłopiec obiecujący

„Synaczek” myślą stare kobiety o pustych garbach urodzaju
„Zuch chłopak” rozczula się sztabowy generał z niedoszłej wojny
Stary poeta „Co on wymyśli co jeszcze jest do wymyślenia” zgaduje
Mnich przerywa pacierze kopyścią zanurzoną w strawie
Panienki widzą bukłak
Jąder Smagły wiew zarostu
Zwierzęcy upał ust po ćwiartowaniu padliny
Tylko on sam jeden wie
Albo raczej pyta o drogę
Aby się tak nie zatracić
Przerażony
Przemoczony do szpiku kości
Podróżny
W progu zajazdu gdzie Dyliżans
Wysypał gromadę upiorów

Ten chłopiec obiecujący
W drzwiach
Ten chłopiec niepokojący
Źródełkiem smakowitej krwi u nasady szyi