Strona:Stanisław Grochowiak - Wiersze wybrane.djvu/317

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Wół
I armata

Nic mnie nie doprowadza tak do pasji
Jak fakt
Że Cesarz
Przerżnął z Anglusami
Wskutek ataku hemoroidów

(Był to klasyczny cios w plecy
Zadany przez ciamajdę Sztyletnika
Gamoń się sfajdał
A żelazo poszło w dół po kręgosłupie)

Gdzieś powinna być młócka na pięści
Owinięta
W ośle
Onuce
Od których pęka skóra na skroniach

(Nic z tego dziwowiska między Jakubem i Aniołem
Gdzie jeden haruje
A drugi daje do myślenia)

Gdzieś powinna toczyć się wojna
Między Żarłaczem i koniem
Łabędziem i hatterią
Atlantydą
I przyłbicą Komety

Jakżeby to ulżyło naszym strzaskanym goleniom.