Strona:Stanisław Grochowiak - Wiersze wybrane.djvu/279

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Modlitwa (II)


Wszystko mój Boże
Lecz nie kozłem ofiarnym —
Tego mój Boże
Nie pokazuj po mnie

Bo tłok i zaduch w tej ciżbie ogromnej
Bo tyle śpiewu w tej chudej koźlarni
Kiedy batuta dyrygenta spada
I wystukuje „silentium” na zadach

Jest kozioł — sopran
Ubrany we włóczkę
Z szydełkiem w nozdrzach

Jest kozioł — alt
Obrzmiały od jadła
I cały w chlamidzie

Jest kozioł — tenor
Co na szczudłach idzie
I tylko mordka
Żałobna opadła