Strona:Stanisław Grochowiak - Wiersze wybrane.djvu/225

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Nad grobem niemowlęcia


Kiedy dziecko umiera, nawet tak bezrozumne,
Że nie czuje odlotu przerażonych rąk znad jego powiek,
Kiedy nawet jeszcze żyć nie zdążył człowiek,
Wszak umiera człowiek;
I znowu Ludzkość
Kupuje sobie trumnę.

Niemowlę — ono nie krzyknie w progu wiecznej zimy,
Ani się przed mrozem schroni w twoje ramię,
Ale gdy się już nad nim raz wieko załamie,
Niemowlę powie
To, co my mówimy.

Tajemniczy jest Słuchacz, który słucha tych głosów
Nie wydobytych, a idących przez niebo
Jak coś ogromnego
I jeszcze większego
Niż pył w męskiej dłoni skruszonego wrzosu.