Strona:Stanisław Grochowiak - Wiersze wybrane.djvu/222

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


★ ★ ★


Piękno spóźnione,
Nie było cię wcześniej —
Nie było w środku —
Nadchodzisz od portu.

Tak, z tamtej strony
Prześwietlony we śnie
Duch Ojca schodzi
Z zamkniętą aortą.

Prawdo spóźniona,
Nie było cię w porę —
Nie było potem —
Lecz jeszcze gdy jestem.

Pytam o winnych,
Duch milczy z uporem,
Rozkłada ręce
Praczłowieczym gestem.