Strona:Stanisław Grochowiak - Wiersze wybrane.djvu/217

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


★ ★ ★


Piękno —
A czyżbym nie był jego godny?
Ja, który tyle chcę unieść z człowieka,
Że nie mam wiary nawet w grób swój? W chwilę,
Która nim przyjdzie, to wpierw mnie oślepi?...

Piękno —
A czyżbym nie był jego godny?
Kto zna mnie trochę,
Ten tak mnie spamięta,
Jakby mu przyszło zawiadomić Wdowę,
Że ten, co odszedł,
Nic Jej nie zostawił.