Strona:Stanisław Grochowiak - Wiersze wybrane.djvu/112

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Dym


Gdzie pójdę? W ścianę...? Ten ślad, co zostawię,
Będzie jak sucha naleciałość dymu...
Już dziś malujcie: dym w złoconej ramie,
Rama brzemienna w wymiona winogron...

Lecz poza śladem? Mam tę wiedzę dobrą,
Sczytaną z książek zwierząt i olbrzymów,
Gdzie kto co powie, ten usuwa ramię,
Kto się usuwa — też nie naszedł rady...

Niebo jest ścianą, ściana — to są ślady,
Głowa centaura. Cień kota. Odciski
Paluszków dziecka. Potem ślina starca.
Rysa od trumny. Dziura od kołyski.

Więc znajdę ścianę taką, że wystarcza
Tylko na usta, na dym po oddechu,
Co trwa na zawsze — choć zawsze w pośpiechu.