Strona:Stanisław Czycz - Ajol.djvu/85

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


niowego światła, w dodatku myślałem tylko o guzikach, przecież zatrzymałem się nawet na schodach żeby sprawdzić czy je mam, więc gdy otworzono mi drzwi wydało mi się że pomyliłem piętra; zwykle drzwi otwierał mi And a tam teraz


— gdy już do czegoś doszliśmy,
idąc razem ale jak dwoje kochanków co idą do siebie z dwóch dalekich i przeciwnych stron, i zauważ jak nas wiodło ile zasadzek i zwycięsko minęliśmy tyle przepaścistych głębi, doszliśmy, te guziki to było miejsce wreszcie zetknięcia się, dwojga serc jak kochanków, i zwiał mi —
— zostaw już późno widzisz jak ten wieczór szybko, myślałem że jest jeszcze przede mną to lato uściski wśród, późno durniu i naprzeciw już innym, moja będzie rzekł Świdryga ta pierś i ta szyja, ten opar jak pociemniał, nie wiem kiedy mi tak zeszło przeciągnął nagle od drzwi czy okna chłód przeszedł mnie dreszcz, a Midryga pięścią przeczy Moja lub niczyja, czy siedziałem tu mówiąc a tymczasem, i naprzeciw innym uściskom i będą mocniejsze i już zdają się podnosić ci włosy na łysej, zaskoczyła ich na słońcu Południca blada, będą mocniejsze od wszystkiego co mogło być mocne ratuj Świdryga he he co mogło być, poklękali wzajem, od wszystkiego co mogło siedemdziesiąt, i na klęczkach tańcowali tuż tuż nad jej skrajem, karnawał, jak mi to, od wszystkiego, daleko, w lesie, jak mi się, karnawał tak do umierania podobny jak odbicie do postaci siedemdziesiąt na łysej czaszce ale mnie może tylko zmącą he he ten, wirujące daleko od wszystkiego tam popatrz łączy mi się z początkiem daleko słońca tam nad lądami a nawet wodami jakich bym, wybuchły we mnie, śmiechem, ten wieczór tak podobny do, nie wierzę to może tylko pewna powiedziałbym równoczesność he he, a czy cię to nie zdumiewa że jeszcze, zdumiewa ale w oparze który szybko, czy byłem durniem, późno, daleko, wszystko, jak odbicie, do mnie, he he, zmaca ten, zwykle w takie wieczory, nie wierzę powiedziałem dławiąc śmiech pomyślałem sprzątnął mi, a ty się czemu śmiejesz z niej gdy ona z ciebie się nie