Strona:Stanisław Czycz - Ajol.djvu/180

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


należało — wyłączając tu zwyczajną zidiociałość i wyłączając instynkty co i zwierząt że nie z rozumu pragnienie życia lęk przed śmiercią i podobne jak nazywasz bezmyślności i mówisz „mam umysł świadomość i dopóki nie jestem bydlęciem na moje decyzje nie będą miały wpływu cechy natury bydlęcej” — należałoby sobie bez zwlekania to życie skończyć, nawiasowa przy tym uwaga że wobec tego zostają czy zostaliby tylko idioci i bydlęta, ale sztuka co łączyć i z wyobrażaniem jest światło rozjaśniające wzbogacające nędzę rzeczywistości i rozszerzające ją i nas już jakby poza nią do w końcu jakby stwarzania nowej rzeczywistości co z nas z naszych wyobrażeń bardziej niż z otoczenia i główne są dziania w niej a nie w tamtej i my się w niej dziejemy i jakieś nasze wysiłki zabiegania troski ból itp. dla takiej właśnie) ten jak określiłeś wstęp, co zdaje się był też pytaniem choć jak pisałeś wiele w nim właściwie już z cytowań mnie, i sprawa dość ważna jakaś generalna, ten wstęp ja bym może powiedziała wstęp do konsekwencji światła — światło dla mnie jeden z podstawowych warunków widoczności i jednocześnie proces który zmysłowo najbardziej odbierany ta alergia przez nieuchronność opadania a dalej drążenie — nie umiem w tej chwili jasno tego wyrazić — nie chodzi mi o kontrast światło — cień który jest jedynie elementem składowym transformacji tego stopniowego nieostrego przenikania, pomimo skłonności do wariantów krańcowych amplitud jakichkolwiek psychofizycznych powiązań podświadomie wyczuwam siłę szarości tej średniej wszystkiego tego momentu równości gdzie wniosek refleksja kontemplacja i nie dotyczy to klepsydr czy kołysek — w świetność lub tak daleko w przeciwność że jaskrawość już w pewnym sensie wspaniałość — co tylko dekoracja ten laur prawom natury, cóż poza instynktem jedynie może tendencja do prostowań lub wykrzywiań a to już pojęcia, myślę wszyscy przegrywają życie a jedynie forma ten ciąg właśnie wynikający nieustannie poza nami przenikający w nowy integralny proces widzenia a dalej sprawa alergii co się nazywa nadawanie rangi tu także powody obsesje nas rozszerza potęguje. Przewrotność chyba u mnie dosyć rozbudowana stąd sądzę że nie pojmuję fastryg mówiąc inaczej prób generalnych.