Przejdź do zawartości

Strona:Stanisław Cieszkowski - Piękna doboszanka.pdf/33

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.

Sprowadzono niebawem spotkanego na ulicy księdza, którym był niejaki ks. Bio, wioch z pochodzenia i odegrawszy sprytnie przez panią Colatti wyreżyserowaną komedję, uzyskano od księdza błogosławieństwo oraz zupełnie prawny akt ślubu, dokonanego na mocy prawa kanonicznego in articulo mortis.
Pani Colatti, a właściwie już teraz kasztelanicowa i starościna Rupniewska dopięła swego celu, kasztelanic zaś był w siódmem niebie, wkrótce też przyszedłszy, zgodnie z zapowiedzią lekarza, zupełnie do zdrowia, wszedł w prawa małżonka cudnej Aleksandry.
Dalszy pobyt kasztelanica w Wiedniu był obecnie już zupełnie zbędny. To miłe i tak szczęśliwe dla niego „intermezzo“, jakie wydarzyło mu się w Wiedniu, bynajmniej nie mogło być powodem do zaniechania zamierzonej podróży do Włoch i Paryża.
W marszrucie jednak kasztelanica zaszła mała zmiana. Małżonka, piękna kasztelanicowa uparła się jechać wprost do Paryża, rezygnując z lazuru włoskiego nieba. I nic dziwnego, młoda małżonka bynajmniej nie pragnęła spędzać miodowych miesięcy ze swym ukochanym w miejscowościach,