Przejdź do zawartości

Strona:Stanisław Cieszkowski - Piękna doboszanka.pdf/31

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.

nego po uszy, a niedoświadczonego młodzieniaszka, który pierwsze, cokolwiek podejrzane objawy wesołości i lekkomyślności cudnej Aleksandry kładł na karb radości ze spotkania się po tylu latach z rodakiem.
Z dniem każdym miłość kasztelanica do cudnej Aleksandry wzrastała, ona jednak, okazując mu wielką przychylność, a nawet wzajemność, dawała do zrozumienia dość wyraźnie, że miłość ich wzajemna musi być usankcjonowana błogosławieństwem kościelnem.
Kasztelanic Rupniewski oczarowany wdziękami pięknej syreny, zgadzał się na wszystko, byle tylko posiąść ukochaną kobietę.
Zawarcie jednak ślubu w obcem państwie przedstawiało wielkie trudności, które były tembardziej nie do przezwyciężenia, że i piękna Aleksandra nie była w zupełnym porządku co do swego stanu cywilnego, mianowicie nie mogła przedstawić dowodów zgonu swego pierwszego męża kawalera Colatti.
Przemyśliwali oboje kochankowie, jak tu zaradzić i usunąć przeszkody, piętrzące się coraz bardziej na drodze do wspólnego szczęścia i nie wiadomo, czyby znaleźli jaki środek na usunięcie tych przeszkód, gdy-