Przejdź do zawartości

Strona:Stanisław Cieszkowski - Piękna doboszanka.pdf/29

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.

szy ten gładki dyskurs pięknej nieznajomej; ochłonąwszy cokolwiek z pierwszego wrażenia, rozpromieniony i oczarowany cudnymi wdziękami nieznanej polki, z pod uroku której nie mógł się wprost wyrwać, dopiero po pewnej chwili przedstawił się pięknej pani. Rozmowa wkrótce potoczyła się żywo, prowadzili ją ze względu na obecność pachołka w języku francuskim, którym, jak się okazało, oboje biegle władali.
Od chwili tego niespodziewanego spotkania i poznajomienia się, kasztelanic nie odstępował pięknej pani Colatti, asystując jej nieustannie. Dla Aleksandry rozpoczęły się na nowo dni radości, upojenia i ciągłych zabaw i festynów. Młody kasztelanic, suto zaopatrzony w złoto, rzucał niem na prawo i na lewo, obsypując piękną Aleksandrę najkosztowniejszemi podarunkami, urządzając na jej cześć wspaniałe uczty i zabawy.
Po kilku tygodniach tej rozkosznej idylli, zapomniawszy nietylko o celu swej podroży, lecz o całym bożym świecie, kasztelanic tak srodze zadurzył się w pięknej polce, że ani myślał ruszać z Wiednia.
Pani Colatti opowiedziała kasztelanicowi swe dzieje, pełne smutnych przejść i tragedji, a więc uwiezienie jej w dzieciństwie