Przejdź do zawartości

Strona:Stanisław Cieszkowski - Piękna doboszanka.pdf/28

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.

zgiełkliwej i wesołej zabawie, napatrzywszy się do syta najrozmaitszym dziwom i wesołej, beztroskiej zabawie sympatycznych wiedeńczyków, miał już kasztelanic opuścić zabawę i powrócić na swoją kwaterę, gdy naraz ujrzał tak niezwykle piękną kobietę, że stanął, jak wryty i głośno wyraził podziw:
— Cóż za cudnie piękna niewiasta! — rzekł zachwycony z iście młodzieńczym zapałem do swego pachołka.
Pani Colatti, ona to bowiem była ową piękną kobietą, która wywarła tak piorunujące wrażenie na młodym kasztelanicu, uśmiechnęła się anielsko, usłyszawszy tak zawsze miłą dla kobiety pochwałę i podziw nad swą urodą, i oceniwszy od jednego spojrzenia, że jej nowy, a tak gorący adorator musi być magnatem polskim, z najcudniejszym, na jaki ją tylko stać było, uśmiechem, odezwała się również po polsku:
— Wasz Mość Pan, jak widzę, jest polakiem? Od wielu już lat nie słyszałam mowy ojczystej, przeto nie dziw się, że stęskniona za dźwiękami ukochanej mowy, nie mogę się powstrzymać, aby na łaskawy Wasz Mość Pana kompliment nie odpowiedzieć podziękowaniem.
Kasztelanic narazie oniemiał, usłyszaw-