Z historji wiemy, jak niefortunnie dla króla zakończył się ten rokosz. Wojska królewskie zostały pobite pod Częstochową i Mątwami, a Jan Kazimierz, widząc, jaki obrót wzięła sprawa, nietylko, że przyrzekł ogólną amnestję rokoszanom, lecz słowem królewskim zaręczył, iż za życia swego nie będzie popierał niczyjej kandydatury do tronu.
Działo się to w 1666 r., w rok potem umarła królowa. Jan Kazimierz stracił w Marji Ludwice nietylko wierną towarzyszkę życia, lecz i najlepszego oraz wytrawnego doradcę.
Wszystkie te niepowodzenia i ciosy, jakie dotknęły króla tak w życiu publicznem, jak i prywatnem, a po części i ostatnie upokorzenie, wywołane rokoszem Lubomirskiego, wpłynęły na Jana Kazimierza, że w 1668 roku doprowadził do skutku zamiar abdykacji, z jakim się już od lat kilku nosił.
W takiej właśnie chwili ogólnego zamętu i rozgwaru Warszawa, jak zwykle w czasie bezkrólewia, roiła się od mnóstwa jawnych i tajnych agentów i emisarjuszów różnych pretendentów do korony. Zdarzało się nieraz, że pomiędzy tajnymi emisarjuszami trafiały się niewiasty, zazwyczaj młode i piękne, to też w podobnych czasach nie
Strona:Stanisław Cieszkowski - Piękna doboszanka.pdf/15
Wygląd
Ta strona została uwierzytelniona.