Strona:Stanisław Antoni Wotowski - Kobieta, która niesie śmierć.djvu/41

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    mę? Dlatego, że mi dajesz jak żebrakowi, bylem tyl ko nie usiadł przy twoim stoliku? Wstydzisz się ze mną siedzieć? Bywszyj gwardiejec? A skolko raz pre żdie ty so mnoju wypiwał? (A ileż to razy piliśmy ra zem?) Właśnie wezmę, bo chcę, tylko...
    — Co, tylko, kotusik? — zapytał Mongajłło i widać było, że zaczyna go niecierpliwić ta rozmowa.
    — Tylko — szybko pochwycił leżącą na stole monetę — przychodź wieczorem do Bristolu! Zoba czysz, jak rotmistrz będzie szastał pieniędzmi... ha... ha... A tepier proszczaj! (A teraz do widzenia).
    Obrzucił Mongajłłę i Marlicza złym spojrzeniem i odszedł od stolika. Nie miał również widać zamia ru za zdobytą piątkę pozostać w restauracji, bo szyb ko przeszedł przez salę i skierował się do wyjścia. W przejściu tylko warknął na gospodarza:
    — Jeszczo budiesz mnie kłaniatsia, prochwost! (Jeszcze będziesz mi się nisko kłaniał ty,..
    Mongajłło był zadowolony, że pozbył się natrę ta.
    — Niemożliwy człowiek, kotusik, — począł wy jaśniać — niemożliwy... Urządza skandale. Zawsze chętnie mu dam pieniądze, byle tylko odczepił się. Inaczej, jak się napije, to całą salę rozwali... A ja ki kiedyś był elegancki człowiek! Pamiętam go jesz cze z carskich czasów. Nawet po wojnie, miał swój majątek. Wszystko przepuścił.
    — Po wojnie miał majątek? — zdziwił się Mar licz, gdyż sądził, że wykolejeniec jest rozbitkiem ro syjskiej rewolucji — Też pod Wilnem?
    — Duży majątek. Pięć lat temu jeszcze bogaty był, kotusik. W rok, w dwa wszystko poszło.. Przez kobietę.... Zakochał się w jakiejś osobie, nie znałem jej, ale podobno miała być prześliczna... Tylko.. Oj,