Strona:Sonety Shakespeare'a 1913.djvu/59

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


XXXIX.

O jakoż cnotę wyśpiewam Twą godnie,
Gdy lepszą częścią jesteś moją stale?
Pochwałą własną chwalić się jest zwodnie,
A chwaląc Ciebie, czyż nie siebie chwalę?
Życia naszego, zwól, rozłączyć kolej;
Niech miłość nasza jedną się nie zowie,
Abym już odtąd mógł składać dowolej
Hołd Ci należny, w dźwięcznym moim słowie.
Byłobyś męką rozstanie zbyt srogą,
Lecz gorzkie wczasy cną darzysz swobodą,
Miłosną myślą czas wypełniać błogo,
Myśli zaprawiać miłości osłodą.
Uczysz, Rozstanie, mnożyć się miłości,
Tu druha sławiąc, który w dali gości.


Grafika na koniec utworu 3.png