Strona:Sofokles - Król Edyp.djvu/27

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Z ptakiem tu dobrej nastałeś ty wróżby
I dziś dorównaj tej szczęsnej przeszłości.
Bo jeśli nadal zachowasz ster rządów,

Piękniej ci mężom przewodzić, niż próżni.
55 

Ni gród, ni okręt nic przecię nie waży,
Jeśli nie stanie męża dla ich straży.

EDYP

O biedna dziatwo! Nazbyt ja świadomy
Próśb waszych celu; wiem, że wszystkie domy

Gnębi choroba, lecz wśród zła powodzi
60 

Najgorsza nędza w mą osobę godzi.
Bo was jedynie własne brzemię dręczy,
Gdy moja dusza za mnie, za was jęczy,
Za miasto całe; ze snu się nie budzę

Na wasze głosy; wiedzcie, że łzy ronię
65 

I częstem troski błąkaniem się trudzę,
By co obmyśleć ku ludu obronie.
I uczyniłem, co dobrem się zdało,
Syna Menojka[1] a żony mej brata

Do Apollina pytyjskich wyroczni[2]
70 

Posłałem, aby Kreon się wywiedział,
Co czyniąc, mówiąc, zbawiłbym to miasto .
A odmierzając dzień jego odejścia,
Już spokój tracę, bo nad miarę czasu

Zwykłą nie widać go w domu z powrotem.
75 

Lecz skoro wróci — to byłbym przewrotnym,
Gdybym za głosem nie postąpił boga.

KAPŁAN

Mówisz nam z duszy, a właśnie zwiastują
Okrzyki ludzi Kreona przybycie...

  1. w. 69. Syn Menojkosa — Kreon, brat Jokasty.
  2. w. 70. Do Apollina pytyjskich wyroczni = do Delfów. Miejsce wyroczni zwało się pierwotnie Pytho; stąd zwano Pythją starą kobietę, która tam wróżyła.