Strona:Sinobrody.djvu/14

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   12   —

i inne pokoje będą mogły być przez nią i jej gości zwiedzane.
Jest tylko, jeden jedyny klucz, którego używać jej nie wolno. Komnaty tej w żadnym razie otwierać. Jeśli otworzy — kara będzie straszliwa.
Długo jeszcze groził jej Sinobrody i nakłaniał do posłuszeństwa, polecając pamiętać o tem, aby jej było wesoło i dobrze podczas jego nieobecności, poczem ucałował żonę serdecznie, wsiadł na konia i pojechał w otoczeniu swej służby.
Fatyma długo patrzała za oddalającym się małżonkiem, wreszcie wróciła do pokojów i zapomniała o jego wyjeździe.
Zaraz po wyjeździe Sinobrodego, nazjeżdżało się dużo gości i krewnych Fatymy; każdy z nich chciał widzieć słynne bogactwa i nieprzeliczone skarby, każdy spieszył by przed powrotem Sinobrodego obejrzeć wszystko, co było godnem widzenia w pałacu.