Strona:Sielanki i inne wiersze polskie.djvu/138

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Lutni moja! tu stańwa. Rzeczy nietykanych
65

Tykać się będziesz, w Polsce dotąd niewidanych.
Nazwaćby to roztyrkiem i wojną domową,
Czyli z panem poddanych potrzebną umową?
Ojczyzno moja! całość i twoje swobody

Godne serc jednostajnych[1], godne spolnej zgody!
70

Czyli twemu nieszczęściu tego niedostało,
Aby cię rozrożnienie wnętrzne zamieszało?
Sama ty, jako słońce świat wielki obchodzi,
Nie dałaś się zagarnąć tyrańskiej powodzi,

Sama w nieprzepłaconej zakwitłaś wolności,
75

Zażywając cnot jasnych i szczerej prostości.
Bogdaj każdy śmierć pierwej połknął i legł w grobie,
Niżliby się ubliżyć miało twej ozdobie!
Gani cię ktoś nierządem i odmienić radzi?

Dla Boga! komu nasza starożytność wadzi,
80

Niech się do rządu wiezie[2], a nas tak zostawi.
Niewolą wolnych ludzi żaden nie naprawi,
Trudno wszystkich osiodłać, i kto te nadzieje
We łbie kręci, jabym rzekł, że z mozgu szaleje,

A ledwiebym nie twierdził, cokolwiek rożnice
85

Teraz się miesza, że z tej pochodzi studnice.
Czują się wolne serca, i zaraz wzdrygają,
A ręce nieżyczliwej tykać się nie dają.
Każda rzeczpospolita swojem prawem słynie,

Starożytnością stoi, nowinkami ginie.
90

A jako jest ostrożność potrzebna w tej mierze,
Tak wiele błędow bywa w niedufnej[3] niewierze;
A kto się domniemaniem wątpliwem[4] sprawuje,
Siła omyłki miewa i siła szwarkuje.

Cny Polaku! szczycisz się wielkiemi przodkami!
95
  1. jednostajny — zgodny
  2. wieźć się — jechać, udawać się
  3. niedufny — nieufny
  4. domniemanie wątpliwe — wątpliwość