Strona:Sielanki i inne wiersze polskie.djvu/118

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


STAROSTA.

Pietrucho, prawieś mi się sianem wykręciła:
Ta nahajką mocno się na twoj grzbiet groziła.

Kładźcie sierpy, kupami do jedła[1] siadajcie,
205

W kupach jedzcie, po chrostach się nie rozchadzajcie.



Sielanka dziewiętnasta.
Rocznica.
Thyrsis.


Dziś rocznica przychodzi, jakosmy schowali
W grob wielkiego Daphnisa i tę usypali
Nad nim mogiłę; bo ta rydlem nie robiona,
Ale ludu wszystkiego ręką naniesiona,

Ktory szedł za pogrzebem; taki go gmin chował,
5

Bo żadnego nie było, coby nie żałował
Śmierci cnego pasterza. Wielkie zawołanie[2]
Sprawiło to i z każdym jego zachowanie[3].
I lubo imię jego idzie pod obłoki,

I sława rozniesiona, jako świat szeroki,
10

Ani on żadnej chwały więtszej potrzebuje
Nad tę, jaką zostawił, ani naszej czuje
Życzliwości grób niemy i oziębłe[4] kości,
Duch pewnie odpoczywa w niebieskiej radości:

Wszakże nam przynależą powinne obchody,
15

Lubo dla żalu, lubo dla naszej ochłody.
Inszy insze obrzędy niechaj odprawują:
Którzy piszczałkę i rym uczony miłują,
Niech się rymem popiszą; i ja rymy moje

Oddam, o wielki Daphni, na ozdoby twoje.
20
  1. Jedło — jadło, jedzenie
  2. zawołanie — sława
  3. zachowanie — sposób postępowania, szacunek
  4. oziębły — zimny, martwy