Strona:Sielanki i inne wiersze polskie.djvu/074

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Sielanka dwunasta.
Kołacze.
Panny, Pań sześć par.


PANNY.

Sroczka krzekce na płocie: będą goście nowi!
Sroczka czasem omyli, czasem prawdę powi.
Gdzie gościom w domu rado[1], sroczce zawsze wierzą,
I nie każą się kwapić kucharzom z wieczerzą.

Sroczko, umiesz ty mowić! powiedz, gdzieś latała?
5

Z ktoryjeś strony goście jadące widziała?
Sroczka krzekce na płocie, pannie się raduje
Serduszko, bo miłego przyjaciela czuje.
Jedzie z swoją drużyną panic urodziwy,

Panic z dalekiej strony; pod nim koń chodziwy[2].
10

Koń łysy, białonogi, rząd na nim ze złota.
Panno! gotuj się witać, już wjeżdża we wrota;
Już z koni pozsiadali, wszystko się podworze
Rośmiało, jako niebo od wesołej zorze.

Witamy cię, panicze dawno pożądany!
15

Czeka cię upominek dawno obiecany,
Obiecany od Boga i od domu tego:
Po obietnicę trzeba wsiadać na rączego;
A ty się gdzieś zabawiasz. Już nam nie zstawało

Oczu, wyglądając cię; winieneś nie mało
20

Sam sobie, a pogonić trudno i godziny.
Cobyś rzekł, gdyby to był otrzymał kto iny?
Barzoś się ubeśpieczył: czyli tak urodzie
Dufasz swojej? kto dufa nawiętszej pogodzie,

Deszcz go zlewa. Nie trzeba spać i w pewnej rzeczy:
25

I Bog nie dźwignie, kto się sam nie ma na pieczy.

  1. Rado: gdzie gościom rado — gdzie razi gościom
  2. chodziwy (koń) — bystry, szybki