Przejdź do zawartości

Strona:Sielanki i inne wiersze polskie.djvu/062

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

Często, co się tym pannom dzieje, pytywała.
A chciwi Satyrowie co raz nadbiegali,
Pod czas nietrefne mowy o was szeptywali;

Bo kto kogo w ućciwym[1] urazi zelżywie,

55


Rad się chłepi, i o tym gada uszczypliwie.
Już na was wszyscy palcem z kątow ukazują.
Abo się strzegą, abo przymowki gotują.
Na koniec, aby Pallas rzecz pewną wiedziała.

Do kąpieli panieńskiej z sobą wam kazała.

60


Jest gora ku obłokom wierzchem wystawiona,
Pod nią jama kamieniem żywym usklepiona,
Z wierzchu gory zdroj bije, Hippokrene zową,
W jamie także krynicę najdziesz kryształową.

Zdroj mądrym myślom służy i pieśniom uczonym,

65


Krynica — w cnym dziewictwie sercom poświęconym.
Kto chce wiedzieć Pallady wszystkie tajemnice,
Trzeba napoju czerpać z zdroju i z krynice:
Zdroj jest każdemu wolny, i gmin gęsty miwa;

Krynica się od gminu inszego ukrywa.

70


Samym tylko panieńskim ustom się podaje:
Prożno tam sięga, kto ma insze obyczaje.
W niej wody płyną żadnym piaskiem nie zmieszane,
W niej są smaki rozkoszne, wonie niesłychane,

W niej Pallas swoje członki panieńskie omywa,

75


W niej stateczności panien swoich doświadczywa[2].
Bo (cud dziwny) gdy się kto dotknie pokalany.
Zaraz woda ucieka i pierzcha na ściany.
Tam tedy i na ten czas z dworem swym jechała,

I wam, o smętne siostry, przy sobie kazała.

80


Nie długa proba była: naprzod sama wody
Wzięła w dłoni i śliczne umyła jagody.

  1. ↑ ućciwe — uczciwość, cześć
  2. ↑ doświadczywać — doświadczać