Strona:Sielanki i inne wiersze polskie.djvu/053

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Ona za bydłem poszła, a Daphnis przy chęci
115

Został nieborak, jako gdy kto od pamięci
Odejdzie, wszystek zmilknie, stoi jako wryty,
Zastrzał mając na sercu miłości nie zbyty.
Potem poszedł do koszar, a już bydło była

Pilna czeladka wszystko na noc wydoiła.
120



Sielanka dziewiąta.
Kiermasz.
Thyrsis, Menalka.


THYRSIS.

To z kiermaszu Menalka?


MENALKA.

Z kiermaszu, moj bracie.
Aza nie znać?


THYRSIS.

Znać, aż mi miło patrzyć na cię.


MENALKA.

To dlaczego? czy, żem się trochę więcej napił?


THYRSIS.

Nie dla tego; czemuś się tak prędko pokwapił?

Jeszcze ledwie z południa, a wieczor biesiady
5

Najlepszym jest powodem; czyś się jakiej zwady
Obawał[1]? czy cię insza sprawa wywabiła?


MENALKA.

Młodsza się tam czeladka tańcem zabawiła,
A w domu pustki; trzeba wyrozumieć młodzi.

Nam starszym na mało się biesiada przygodzi.
10


  1. Obawać się — obawiać się