Strona:Sielanki i inne wiersze polskie.djvu/038

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


DAMETAS.

Kwoczka po brzeguu chodzi, kaczęta pływają;
Kwoczka gdacze, kaczęta namniej niesłuchają;
A kania co raz z jednym do gory odleci:
Tak się i u macochy mają cudze dzieci.


TITYRUS.
Jałowko! daleko mi zachodzisz w chrościnę.
95

Szukać cię zawżdy trzeba mało nie godzinę;
Muszęć zawiesić dzwonek miedziany u szyje:
Tak ludzie bydłu czynią, co się rado kryje.


DAMETAS.

Owczarzu! nie przypuszczaj trzody ku brzegowi:

Podlizała[1] go woda; niedawno capowi
100

Dostało się. że w rzece bobrował[2] po uszy,
I teraz jeszcze wełnę otrząsając suszy.


TITYRUS.

Bujaku![3] nadchudłeś mi; twoje jałowice
Odegnano, a ciebie niemasz połowice.

Steskniłeś się nędzniku, a coć gardła zstaje
105

Ryczysz; słyszą cię wszystkie pasze[4], wszystkie gaje.


DAMETAS.

Koźle, brodaty koźle! co przed trzodą chodzisz,
Chociaj ty sam przodkujesz, chociaj wszystkich wodzisz,
Nie darmo rogi nosisz najwiętsze na głowie:

Obejrz się. co z kozami działają kozłowie.
110


TITYRUS.

Piękna jodła na gorach, jawor w gęstym[5]. boru,
Sośnia[6] między ogrody, lipa w pośrod dworu;

  1. podlizać (o wodzie) — podmyć (brzeg)
  2. bobrować — brodzić (w wodzie)
  3. bujak — byk
  4. pasze — łąki
  5. w gęstim.
  6. sośnia — sosna